i tylko dlatego, że obiecałam. :-) A okazało się to całkiem przyjemne. Nie zaszalałam - na okładce umieściłam tradycyjny fartuszek.
Za to przekładki i okładki zawierają po dwie kieszonki na luźne przepisy, być może te ulubione. I spięłam wszystko kółkami, żeby można było wpiąć już posiadane przepisy, a nie mozolnie je przepisywać.
A że fartuszek jest w śliczną czerwoną krateczkę, zgłaszam przepiśnik na wyzwanie 31 Galerii Rae - W kratę.