Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 maja 2015

Sadzimy roślinki

z Art - Piaskownicą, czyli pierwsze wyzwanie z nowego cyklu Przyda się. Zaprezentowaną niżej roślinkę wyhodowała moja 5,5-letnia Gabrysia zupełnie przez przypadek - zostawiła zasypane piaskiem kasztany w wiaderku w przykrywanej piaskownicy i nie tylko przezimowały, ale jak widać mają się rewelacyjnie. :-)
20.04.2015:
 
 
 
06.05.2015:
 
 
 
http://art-piaskownica.blogspot.com/2015/05/przyda-sie-sadzimy-roslinki.html
 

niedziela, 28 grudnia 2014

Chwalę się

prezentem od Mikołaja:
 
 
 
A tak wygląda na swoim miejscu:
 
 
Środek wysuwa się jak szuflada
 
 
Teraz papiery mają wystarczająco przestrzeni. :-)
 
 
Wcześniej Mikołaj zrobił mi już półeczkę na taśmy papierowe
 
 
i na papier, ale ta okazała się za mała na moje zasoby, stąd nowy model
 
 
Teraz złożyłam zamówienie na szuflady na ścinki. Pochwalę się, gdy będzie gotowe. Tata stolarz to prawdziwy skarb. :-)

wtorek, 19 sierpnia 2014

Nie tak do końca

próżnuję scrapbookingowo, bo powstały jeszcze podziękowania - od Frania dla gości. Duuuuużo kolorowych i radosnych podziękowań:
 
 
 
 
 
 
 
 
 

środa, 6 sierpnia 2014

Menu

do kompletu do Franiowych zaproszeń.
 
 
 
 
 
 

niedziela, 9 października 2011

Zrobiłam towarzyszkę

dla mojego kocura zakładki, a wszystko przez wyzwanie #7 w UHK Gallery-Inspiracje - Załóżmy się!



 Słodką kocicę przygotowałam według poprzedniego wzoru - byłam sprytna i zostawiłam sobie szablon. :-)



Mamy więc kieszonkę z myszką


i notesik z wymiennymi karteczkami na wszelkiego rodzaju zapiski, które okażą się niezbędne podczas lektury.


Kocur jest uradowany z towarzystwa,


a książki z uroczych zakładek!



środa, 3 sierpnia 2011

Molem książkowym

jestem od zawsze, ale do tej pory jako zakładki służyły mi zazwyczaj kawałki papieru. Od taraz będzie inaczej, gdyż na potrzeby wyzwania w Craft4You - zakładka - zrobiłam w końcu profesjonalną zakładkę!





Żeby nie wypadała z książki, nadałam jej formę spinacza. Może być też używana jak tradycyjna zakładka - wtedy ogon trzyma całość i spinacz się nie rozchyla.





Na plecach kocur kryje niespodziankę - notes z wymiennymi karteczkami na zapiski. Może to być data zwrotu do biblioteki, planowana lista lektur, interesujący cytat lub cokolwiek innego wartego zanotowania. :-)




Ja na przykład mam zwyczaj spisywania cytatów do specjalnych notesów, zapełniłam już kilka. Do tej pory zaznaczałam cytat ołówkiem, na stronie tytułowej książki spisywałam numery stron, a po skończonej lekturze wszystko wędrowało do notesów i w ruch szła gumka. Zwyczaj pozostał mi z czasów szkolnych, kiedy to takie cytaty były jak znalazł do wypracowań. Teraz są jak znalazł do kartek i życzeń. :-)

piątek, 24 czerwca 2011

Zainteresował

mnie Projekt Motyl ogłoszony przez Craftypantki i też zrobiłam swojego motyla. Dołączy do 1.500.000 ręcznie wykonanych motyli, które chce zebrać Muzeum Holocaustu w Houston. Inspiracją projektu jest wiersz Motyl autorstwa Pavla Friedmana - żydowskiego i czeskiego poety zamordowanego w Auschwitz. Liczba zebranych motyli ma odpowiadać liczbie dzieci, które zginęły podczas Holocaustu.

Ponieważ swojego motyla nieźle ostemplowałam i użyłam do tego więcej niż czterech stempli, zgłaszam go na Wyzwanie nr 2 w Galerii Rae.





wtorek, 8 marca 2011

Przyjm życzenia Babo kochana

od drugiej baby z samego rana.
Niech dzień cały będzie radosny,
bądź zdrowa Babo - aby do wiosny!
Szczęścia życzę Tobie, sobie
i kobietom na całym globie!
By marzenia się spełniły,
a Nas chłopy wyręczyli!
My dziś drinki i kaweczki,
Nasze święto dziś Babeczki!

wtorek, 1 marca 2011

Moja

córcia pomaga mi w doborze dodatków i w utrzymaniu porządku. :-)


piątek, 10 grudnia 2010

Jesienny

wieniec zdobi moje drzwi, na przekór zimie, która trochę szybko zawitała. Zrobiony ze znalezisk z pewnego jesiennego spaceru, kiedy pięknie świeciło słonko, a nad głową gęsi i inne ptactwo uciekało na przyjaźniejszy kontynent. I pewnie jeszcze trochę powisi, bo zimowego ani świątecznego nie mam. :-) A zachętą było cudne dzieło Mamuty