niedziela, 13 listopada 2011

To nie deja vu,

chociaż mogłoby się tak wydawać, bo album Filipa jest niemal kopią albumu Viktora.



Wymyśliłam nowe pierwsze strony, bo poprzednie nie do końca mnie zadowalały.


Przyznaję, że jestem dumna z pomysłu na kołyskę, zegar, wagę i centymetr krawiecki. :-)




Dzięki zegarowi wskazującemu godzinę narodzin album spełnia wymogi wyzwania #40 w HopmArcie - Czas. Wiadomo - czas zagubił się w labiryncie wspomnień...







Powstały też nowe strony - lotnicze:







Żadne moje dotychczasowe prace nie były takie pracochłonne, ale też żadne nie sprawiły mi tyle radości z efektu końcowego. :-)

Ps. Już za chwileczkę, już za momencik minie okrągły rok, odkąd założyłam bloga. Na pewno nie obędzie się bez słodkości!

7 komentarzy:

Jyoti pisze...

Jak widzę, jesteś specjalistką od pojazdów! Choć oczywiście waga, zegar i kołyska również robią wrażenie:) Piękny i niezwykle pomysłowy albumik!!!

Monia pisze...

Bardzo oryginalny album, wykazujesz się ogromną kreatywnością :)

Magda Matraszek pisze...

ta kołyska jest rewelacyjna! dziekuje za udział w zabawie:)

agnieszka pisze...

Twoje albumy są NIESAMOWITe, tyule w nich ciekawych rozwiązań... podziwiam

hania739 pisze...

Jaki śliczny albumik - cóż za śliczna pamiątka dla maluszka :))
Dziękujemy za udział w wyzwaniu

Wanda pisze...

śliczny album zresztą obydwa są przepiękne i pracochłonne:)

Mizia pisze...

O jaaa, Twoje albumy są genialne po prostu!!! :O